Przyszedł do mnie kila dni temu SMS, że muszę doładować telefon. Nie pamiętałem jak i gdzie to się robi, ale poszedłem w kilka miejsc, żeby czegoś się tam dowiedzieć. Nie rozwiązało to problemu.
Ktoś przypadkowy spotkany na ulicy, kiedy mu powiedziałem czego szukam, powiedział, żebym wszedł do Żabki. Była tuż obok. Tam wszedłem i po kilku minutach wyszedłem z czymś zawiłym, ale miało instrukcję obsługi. Kosztowało mnie to 10 zł, ale telefon ma teraz taką żywotność.
Jak ktoś spoza Playa do mnie dzwoni, to za każde 2 minuty połączenia, daje mi 1 minutę. Jak wiele mam takich rozmów, to mam kilkanaście czy kilkadziesiąt minut rozmowy i nie muszę doładowywać telefonu, bo minut mam coraz więcej do tej daty ze zdjęcia.
Mało kto do mnie dzwoni, ale też mało kto wysyła SMSy czy maile. Chyba muszę poszukać innego miasta, kraju, kontynentu czy nawet planety do zamieszkania...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz