Jeża spotkałem wczoraj czy przedwczoraj. Siedział na środku chodnika, ale przeszedłem obok. Nie ruszył się. Jak się zatrzymałem i spojrzałem do tyłu, zaczął uciekać.
Tam go nie widać, ale jak wszedł na trawę to się zatrzymał i wtedy udało mi się lepsze zdjęcie zrobić, bo już przestał uciekać.
Kilka dni temu autobusem, już po ciemku, jechałem i w środku lasu się zatrzymał. Jeż siedział na środku jezdni. Kierowca nie trąbił nie ruszał do przodu. Cierpliwie czekał. Po minucie czy coś blisko tego, jeż poszedł. Dopiero jak zszedł z szosy, ruszyliśmy...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz