Takie mam podkładki pod mysz.
Pierwszą "NYC" zawsze używam na początku, kiedy baterie w myszy są nowe. Idealnie działa i jest przyjemna w dotyku. Nie wiem jak to opisać, ale nie ma tam żadnej folii. Całość to jedna gąbka, ale twardsza od tych co mamy w kuchni czy łazience. Nie tylko z wierzchu to czuć, ale spód nie zmienia pozycji na blacie. Lubię ją też z tego powodu, że na niej myszkowałem w NYC i tu ją przywiozłem, żeby dalej mieć dobrą podkładkę. Doskonale cały czas pracuje z myszami, które są podłączone kablem do komputera, ale jak się ma mysz bez kabla, to po kilku tygodniach zaczyna gorzej pracować.
Baterie trzeba wymienić na nowe!
Nie wymieniam baterii, ale podkładkę. Druga, ta czarna obok "NYC", doskonale działa przez następne dwa tygodnie czy trzy.
Ta trzecia na dole jest najlepsza. Jej teraz używam i będzie dobrze służyć dopóki bateria nie zdechnie.
Ona jest po przeróbkach. Wstawiłem tam swoje zdjęcie Placu Zamkowego z Kolumną Zygmunta. Ta folia z wierzchu miała swoje lata i stąd te ślady scotcha z lewej na dole. To nie przeszkadza. Mysz tam wszystko widzi.
Na czym to wszystko polega? Dlaczego ta podkładka jest najlepsza? Czy tu decyduje zdjęcie (obraz, wzór) i czyjego autorstwa? Dlaczego produkują i sprzedają gorsze?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz