Nie pamiętam czy już pisałem, skąd mam tę flagę.
Zacząłem chodzić do szkoły w USA. 4 szkoły tam zaliczyłem, bo zmieniałem miejsce zamieszkania. Pierwsza szkoła była w East Orange, ostatnia w Harrison, po drodze jeszcze Newark. Do sześciu czy siedmiu klas tam chodziłem. Szkołę podstawową skończyłem w Warszawie i tu poszedłem do liceum i dalej na studia...
Tam zaczynaliśmy dzień od wciągnięcia flagi na maszt i odśpiewania hymnu. Codziennie tak było. Flaga tam wisiała do końca dnia szkolnego. Rano jej nie było i znowu odśpiewywaliśmy hymn, żeby wróciła na swoje miejsce.
Jak już mieliśmy wracać do Polski, Mama poszła do szkoły, żeby wiedzieli, dlaczego przestanę przychodzić. Mama nie znała angielskiego. Z dyrektorką szkoły rozmawiała po polsku. Ze mną dyrektorka rozmawiała po angielsku.
Ostatniego dnia mojej tam obecności, po odśpiewaniu hymnu i wciągnięciu flagi, kiedy mieliśmy iść do klas i zacząć naukę, pani dyrektor nas zatrzymała. Ściągnęła flagę i mi ją dała. Powiedziała reszcie, że wracam do Polski i dobrze, żeby ta flaga mi przypominała, skąd tam wróciłem.
Flagę, którą mam tu na ścianie, widuję codziennie od wczesnego dzieciństwa...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz