Taki telefon teraz mam. Nie jest z tych mających setki funkcji, ale jeden z najprostszych. Taki mi wystarcza, bo ma być telefonem.
Kiedy byłem małym chłopcem, przyszedł ojciec (https://youtu.be/lWXSUuosxtk?feature=shared) z nowym telefonem do domu. Kompletnie nikomu nieznanym. Bardziej walizkę przypominał niż telefon. Wielkie to było i ciężkie, ale działało. Nawet rozmawiałem z kimś wtedy, ale z tego pudła, a nie z telefonu na ścianie.
Tata dostał to służbowo. Architekt rzadko siedzi za biurkiem. Tam stoi telefon, ale na budowie czy gdzieś po drodze go nie ma, a może akurat ktoś dzwoni w ważnej sprawie...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz